Nawet się nie przyznaję, że jestem jakimś tam autorem. Najbliższa okolica nic nie wie o mojej fatalnej sytuacji. Wieczorami przemykam się po mleko i zapałki. Sztuczny wąs zdobi moją fizjonomię. Atrament/autré monde.


 
Rzecz dzieje się w środku komunikacji publicznej:
 
„Pan wygląda na schorowanego. Może ustąpię panu miejsca?”
 
„Ależ ja nie jestem chory! Jestem utalentowanym prozaikiem w średnim wieku!”
 
„Wobec tego może potrzymam panu długopis?”
 
„To wcale nie jest długopis! To mój kolega, genialny poeta!”