- Szczegóły
- Odsłon: 27245
Co to wszystko ma wspólnego z tomem Alojz Trompka prezentuje polemiki, wąsy i piosenki? Otóż poszukiwanie formy głupocoodpornej, któremu się na przełomie lat 80. i 90. XX w. oddawałem, przywiodło mnie w pewnym momencie do pomysłu wykorzystywania „na poważnie” tych tekstów, które czytelnicy już mogą znać, by je modyfikować w celu własnym, zwykle nieco odmiennym od pierwotnego.
- Szczegóły
- Odsłon: 22761
Dominik Bielicki: Pawilony. Fundacja na rzecz Kultury i Edukacji im. Tymoteusza Karpowicza, Wrocław 2017, ss. 52.
- Szczegóły
- Odsłon: 29164
Najwyższy chyba czas wyjść z przepowiedni Wróżki Wokalistki w „Paradise Circus” i wrócić do życia. W Heligolandzie jest to życie poniekąd pokątne, co nie znaczy że pozbawione dynamiki i nawet - w niewielkim zakresie - zwrotów akcji. Nim jednak zaczniemy rozglądać się za sposobem na zwiększenie sobie poziomu endorfin, trzeba jeszcze o poczuciu winy, które pojawia się ponoć u tych, którzy kochają najbardziej.
- Szczegóły
- Odsłon: 29434
Obojętnie czy wyobrażamy sobie stan równowagi jako chodzenie w kieracie przerywane fiestami (wśród nich: piąteczek!) czy jako rozsądne gospodarowanie dostępnymi zasobami zagrożone czarną godziną (która nigdy nie nadchodzi), przemysł endorfinowy, odkąd powstał, ma dla nas propozycje.
- Szczegóły
- Odsłon: 27921
Ciastko, które dostał wilk na pocieszenie w postaci przepowiedni, że „ona go kocha” z całą pewnością, na jaką stać rzeczywistość, oczywiście da się łatwo schrupać, wystarczy blask w jej oczach utożsamić z pożądaniem. Otóż pożądanie bardzo być może, a też seks nie jest wykluczony. W ogóle nic nie jest wykluczone, choćbyśmy na odrzuceniu zbudowali nie tylko swoją tożsamość, ale też resztę świata, a nawet w takim wypadku tym bardziej coś jest, im bardziej to odrzucamy - mocą prostego dopełnienia
- Szczegóły
- Odsłon: 26889
Wygląda więc na to, że w tych, którzy potrafią kochać, miłość rodzi poczucie winy. Ciekawe, prawda?
Jak by nie było ciekawe, wróżka Georgina ze swoim życiowym doświadczeniem nijak przecież nie potrafi odpowiedzieć na zasadnicze pytania wilka ani go pocieszyć niczym innym, niż zapewnieniem, że Ona, o której mowa (kimkolwiek jest), go kocha. A ponieważ wie, że nie przebije się do wilka z wystarczająco subtelnym, by mogła uznać go za prawdziwy, przekazem, bo wilka naturalną koleją rzeczy ciągnie do lasu, to poprzestaje na małym. To jest próbuje jedynie przekonać go, by w tęsknocie za swoim „ja”, za swoją duszą znaczy, nie tłamsił ciem. I oczywiście by nie tłukł ich kapciem.
- Szczegóły
- Odsłon: 26897
Przepowiednia wróżki Georginy jest - co zrobić - długa i wielopiętrowa jak utwór „Paradise Circus” i towarzyszące mu ruchome obrazki. Skompresowana do bon motu brzmi „She will love you like a fly will never love you again” - „będzie kochać cię jak ćma nie będzie kochać cię kolejny raz”. Krótko i węzłowato, jak to w przepowiedniach, więc nie do końca wiadomo, gdzie się kończy jeden sens, a gdzie zaczyna kolejny oraz co to wszystko razem mogłoby znaczyć.
- Szczegóły
- Odsłon: 25383
Wilk jest z powrotem w hiszpańskim mieście na wyspie szczęśliwej, niby nie ma większych problemów, ale zastanawia się, co jest grane, bo liczył na to, że miłość jest jakoś związana z fizycznością, obecnością, wyglądem, w ostateczności z fizycznością, obecnością i wyglądem miejsc, gdzie się działa.
- Szczegóły
- Odsłon: 25978
„Paradise Circus” ma wyjątkowo wiele nieoficjalnych teledysków na YouTubie, a w większości z nich - wszystkich nie warto chyba sprawdzać - prężą się, z mniejszym lub większym wdziękiem, dziewczęta płci żeńskiej nadzwyczaj. Wedle mnie zupełne od czapy, choć nic nie mam przeciw ich wdzięczności, kłopot z tym, że spychają swoją prężną obecnością utwór w interpretację w stylu „ona ma siłę”, choćby uwodzicielską, albo nawet odsyłają do słabej i słynnej bajki o Iwonce. Tymczasem niekoniecznie tak, a nawet w ogóle nie w ten deseń.
- Szczegóły
- Odsłon: 25835
Inny potrzebny jest, by przez porównanie z nim zachować przynajmniej cień indywidualności. Obcy po to, by rodzinne tłumy mogły się przed obcym bronić, a w ten sposób tworzyć i zachować swoją kołowrotową tożsamość. Czy indywidualność może być bez oceniania, a tożsamość bez odrzucenia? Wątpię. Ale nie wykluczam.
- Szczegóły
- Odsłon: 26050
Jak widać dojść w krótkich abcugach do tego, co może znaczyć fraza „show without showing / what you know without knowing” nie sposób, ale cierpliwości - już blisko. W każdym razie niemal ruszyliśmy z miejca.
- Szczegóły
- Odsłon: 26622
W mitologii greckiej Psyche jest dziewczyną ze skrzydłami motyla, która - chcąc się przekonać o wszystkim na własne oczy i dając posłuch zazdrosnym o jej szczęście siostrom - skazała się na długie poszukiwania utraconego, a zakochanego w niej Erosa. Poczytajcie w niezmąconych źródłach, bo to fajna historia, z happy endem.
- Szczegóły
- Odsłon: 24881
Przekonuję tu, że muzyki Heligolandu właściwie nie słyszałem, a słów doprawdy nie rozumiem, choć usiłuję. Skoro więc nic - lub niemal nic - nie zostało usłyszane i niewiele zostało zrozumiane, jakim cudem ta płyta mogła mnie zainteresować?
- Szczegóły
- Odsłon: 23417
Przez ostatnie siedem tygodni słuchałem płyty Heligoland zespołu Massive Attack. Pewnie nie za bardzo jesteście zdziwieni, każdy czegoś słucha, powiecie.
Prawda.
Każdy ma swoje ulubione zespoły, wzruszycie jeszcze ramionami.
I to prawda, choć Massive Attack nie jest moim ulubionym zespołem, gdyż takim zespołem jest słynny Zespół Specjalnej Troski.
- Szczegóły
- Odsłon: 23967
Historia zaczyna się zawsze nieco wcześniej - historia słuchania płyty i historia opowiadana w tekstach na płycie także. Akurat w jej przypadku można przyjąć, że historia zaczyna się od singla. Coś w niej musiało mnie przecież zanęcić?
Wydany w 2010 album z piosenkami pt. Heligoland promował singiel z utworem Psyche, co daje pole do popisów interpretacyjnych, zwłaszcza jeśli pomyśleć o Grekach. Ale przecież wcześniej była epka, a na epce Splitting the Atom, a przed epką coś tam, a po epce remiks. Znacie to, w sumie nie warto nawet przepisywać z Wikipedii.
- Szczegóły
- Odsłon: 24574
Z kolei jeśli chodzi o teksty, to całkiem możliwe, że niemal nikt ich nie zna, prócz - kto to wie - autora. I nikt chyba ich do końca nie rozumie. Pamiętamy, po angielsku są, a po angielsku nie tylko można wyjść, ale też łatwo się przesłyszeć - tyle tu krótkich, podobnie brzmiących wyrazów mających w dodatku po kilka znaczeń. Koledzy i koleżanki Fani Angielskojęzyczni spierają się o nie na kilku forach, wykazując przy tym - jeśli dobrze rozumiem - sporo finezji. W polszczyźnie też łatwo o nieporozumienie, zwłaszcza jeśli słuchacz ma coś z Googla, na przykład najczęstsze skojarzenia.
- Szczegóły
- Odsłon: 14
Recenzent ma ten przykry przywilej, że jego strzały oddane w kierunku recenzowanego dzieła nie podlegają prawom grawitacji. Mierzy, strzela, trafia lub nie trafia – doprawdy mniejsza z tym, opór materii jest przecież żaden, wszystko to słowa, słowa, słowa – a ponieważ grawitacja, jak wspomniałem, jest dlań niełaskawa, po niejakim czasie, który zajmuje kuli (lub strzale – ale prędzej kuli) okrążenie globu, zostaje swoim odpałem trafiony od tyłu lub, raczej, odpałem owym centralnie wyrżnięty w – hmm – plecy.
- Szczegóły
- Odsłon: 21285
W ramach noworocznych porządków postanowiłem pozbyć się drogą podarcia na strzępy (dla sportu – żadnego listu tam wcześniej nie napisałem) i umieszczenia w pojemniku na papier (sortuj śmieci!) egzemplarza gazety „Polska”.
- Szczegóły
- Odsłon: 25381
Wśród pourlopowej korespondencji znalazłem wezwanie do stawienia się w Urzędzie Skarbowym w sprawie karno-skarbowej. Poetyka wezwań w sprawie karno-skarbowej jest widomym dowodem, że jak za króla Ćwieczka, królika Gomułki i generała w Okularach, żyjemy w państwie policyjnym: stawić się, paragraf, kara, zagrożenie pozbawieniem wolności.