Kęsim Kęsim

 

Witold Izdebski: Harley Davidson. Stowarzyszenie Teatr Cogitatur. Katowice 1998.

Książka warta zauważenia już choćby dlatego, że ma dwie okładki w dwóch różnych wersjach i konsekwentnie: dwie strony przedtytułowe, dwie strony tytułowe oraz dwie stopki - te ostatnie na szczęście identycznie brzmiące. Czyżby wydawca nie potrafił się do ostatniej chwili zdecydować i skołowany drukarz wybrał obie wersje naraz? A może to coś w rodzaju nawiasu, który domaga się koniecznie interpretacji? Tym tropem idąc, warto pokreślić, iż tytuł wewnętrznej okładki ma grafię sugerującą, iż może on brzmieć Harle y David Son. Hmm... Druk w środku książki jest tak drobny, że - zdaje się - nie należy koniecznie jej czytać przed dorobieniem się dobrych okularów. Co to mógłby być za Harle? Haplin?

Michał Komar: O obrotach losów i ciał. Wydawnictwo W.A.B. Warszawa 1998.

Wydawca reklamuje tę pozycję jako zgłębiającą tajemnice ludzkiej natury. Ponadto zgłębianie owo „przybiera różne formy literackie, od fabularyzowanej opowieści po esej”. Czy nie prościej było napisać, że to powieść? Po lekturze skłonni jesteśmy nawet twierdzić, że to niezła powieść. Jak to w ostatnich piećdziesięciu latach zwyczajne, traktuje ona o wojnie i moralności, lecz, co zaskakujące, zdarza się jeszcze być i wzniosłą, i śmieszną, i tajemniczą. Czcionka dosyć słuszna, marginesy sprawiedliwe. Pełnokrwisty harlequin dla intelektualistów!

Paweł Dunin-Wąsowicz: Parnas bis. Słownik literatury polskiej urodzonej po roku 1960. Wyd. 3. „Lampa i Iskra Boża”. Warszawa 1998.

Po ukazaniu się trzeciego wydania powieści w biogramach Parnas bis podniosły się głosiki oburzenia. Podobno wydawca musiał wydrukować i wkleić od nowa jakąś stronę w już wydanej książce. Podobno ci, o których mowa, postanowili dać odpór na łamach „Czasy Kultury”... Podobno Pawikiem powodowały uczucia niskie...
I my nie byliśmy zachwyceni. Kiedy jednak przyszło nam uczciwie skonstatować, że - z grubsza rzecz biorąc - rzeczywiście Jan Szaket to oberredaktor Kęder i że naprawdę nie wiedzie mu się tak dobrze jako poecie i prozaikowi, jak jako krytykowi, doszliśmy do wniosku, że i w reszcie informacji musi być sąsiek (nie: ziarno) prawdy. Bolesny sąsiek Pawika to niezły tytuł na recenzję z tej pozycji.

Zbigniew Herbert: Epilog burzy. Wydawnictwo Dolnośląskie. Wrocław 1998.

W najnowszym tomie Herberta znaleźć można słynny (już słynny!) wiersz Pica pica L. Czytamy w nim: „sroka / [...] z rodu kondotierów krwawych i podstępnych / [...] tylko jej śpiew / śpiew grzechotnika / odsłania jej / prawdziwy charakter / morderczyni niemowląt”. Na miłość Boską, jedna mała sroka???! Cóż, chyba ciekawie mogłyby wyglądać Ptaki w reżyserii Zbigniewa Herberta.

Dariusz Pawelec: Debiuty i powroty. Czytanie w czas przełomu. Agencja Artystyczna „Para”. Katowice 1998.

Dariusz Pawelec zebrał i wydał swoje artykuły krytyczne z przełomu lat osiemdziesiątych i siedemdziesiątych. Wyszła z tego książka bardzo rzetelna. Kłopot tylko w tym, że z jej kart wieje wojną polsko-jaruzelską i zapachem octu z półek sklepowych. Innym redaktorom „FA-artu” udało się jakoś powściągnąć, ale Uniłowskiego przyparło przy przeglądaniu tej książki w autobusie linii 674 (Katowice - Giszowiec) i zaczął nucić pół-basem: - „A mury runą, runą, runą...”

Michał P. Markowski: Nietzsche. Filozofia interpretacji. Uniwersitas. Kraków 1997.

Chylimy czoła. Już za pracę o Derridzie jej autorowi należało się najwyższe uznanie. Nieobecność Efektu inskrypcji na liście książek nominowanych do Nagrody Nike uznalibyśmy za skandal, gdyby nie fakt, że nagrodami literackimi nie należy się przejmować.

-----------
sąsiek m III, D. -a, N. ~kiem; lm M. -i (...) 2. reg. przedział w spichrzu służący do przechowywania ziarna lub nasion. powrót do tekstu