niedziela, 03 sierpień 2014 14:02

Heligoland (12)

Napisał
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Ciastko, które dostał wilk na pocieszenie w postaci przepowiedni, że „ona go kocha” z całą pewnością, na jaką stać rzeczywistość, oczywiście da się łatwo schrupać, wystarczy blask w jej oczach utożsamić z pożądaniem. Otóż pożądanie bardzo być może, a też seks nie jest wykluczony. W ogóle nic nie jest wykluczone, choćbyśmy na odrzuceniu zbudowali nie tylko swoją tożsamość, ale też resztę świata, a nawet w takim wypadku tym bardziej coś jest, im bardziej to odrzucamy - mocą prostego dopełnienia

Rozsądne zagospodarowywanie duszy, skoro się już ją, właściwie niechcący, w sumie przypadkiem i z dużym bólem, nabyło (choć niby można też sobie w kółko wyrzucać, że było nie plątać się po cywilizowanych drogach, a przynajmniej rozglądać na boki czy ktoś z nadświetlną nie zamierza przelecieć), to jest podejście tak wilcze, jak tylko wilk być może wilkiem po nabyciu wiadomo czego. Zgódźmy się, że rozsądek, czyli prowadzenie wewnętrznego monologu ważącego różne racje zanim się znienacka, pod wpływem chwilowych emocji, podejmie decyzję, nie jest czymś złym samym w sobie, ale też nie sposób pomylić go z pojęciem (czegokolwiek). Wilk, po gospodarsku zarządzający świeżo nabytą duszą, przede wszystkim nie pojmuje, że zatrzeć coś w pamięci niekoniecznie oznacza zapomnieć o tym, co zacierane. A ponieważ żywi w sprawie zapominania przez zacieranie pewne złudzenia, łatwo zapomina, że zarządzanie swoimi emocjami jest trochę bardziej skomplikowane niż proste zakazy i nakazy. I że tak, jak niemal nie sposób skutecznie nakazać i zakazać sobie jakichś emocji, tak nie sposób skutecznie zarządzać emocjami innych, na przykład kazać im coś czuć albo na odwrót, właśnie czegoś nie czuć. Na tym „niemal nie sposób” zasadza się kosmiczne nieporozumienie z duszą. Bo o ile proste emocje czasem dają się zakrzyczeć, to z wyższymi emocjami zwykle trzeba się przespać. Poukładać. Przegadać.

Ciastko, które dostał wilk na pocieszenie w postaci przepowiedni, że „ona go kocha” z całą pewnością, na jaką stać rzeczywistość, oczywiście da się łatwo schrupać, wystarczy blask w jej oczach utożsamić z pożądaniem. Otóż pożądanie bardzo być może, a też seks nie jest wykluczony. W ogóle nic nie jest wykluczone, choćbyśmy na odrzuceniu zbudowali nie tylko swoją tożsamość, ale też resztę świata, a nawet w takim wypadku tym bardziej coś jest, im bardziej to odrzucamy - mocą prostego dopełnienia. Zatem pożądanie bardzo być może, wilk się cieszy („pojmuje że”) ona na niego leci i sama tego świadomość sprawia mu wystarczającą - poniekąd - przyjemność, choć wokalistka mówi przecież do niego trochę co innego. Że skoro widzi ten blask, to żeby był dla niej dobry. Bądź dla mnie dobry, wilku - co nie?

Bądź dobry i skoro widzisz, to spójrz na Nią (kimkolwiek jest) „with the eyes like a flame”, perswaduje wróżka wokalistka. OK, zobaczymy, co się da zrobić, myśli sobie wilk. No i teraz zderzenie z rzeczywistością - w promooficjalnym treledysku Cyrku Raj widzimy błysk w oku i uśmiech męskiego aktora pod wąsem i robi się nam nieco niewyraźnie. Jeśli to ma być uśmiech płomienny jak nastoletnie wyznanie czegokolwiek albo też błysk spalający adresata uśmiechu na popiół, to najchętniej poprosilibyśmy o innego taniego demona. Co zrobić, także wyraz twarzy aktorki nazbyt przypomina nam własne czyny dokonane na sobie z otwartymi szeroko oczami. Ze wszech miar robi się nam zatem niewyraźnie i dobrze, że nam się tak robi, o tę niewyraźność tu idzie. O palimpsestowość i ruch zacierania.

Playlista Heligoland na YouTube kanał Heligoland Life na Vimeo

Czytany 8969 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 19 sierpień 2014 18:14
Cezary K. Kęder

Cezary K. Kęder – pochodzi ze Śląska, a mieszka w Warszawie. Jest autorem. Ma profil na Facebooku.

Więcej w tej kategorii: « Heligoland (11) Heligoland (13) »

Strona www.FA-art.pl wykorzystuje informacje przechowywane w komputerze w formie tzw. ciasteczek (cookies) do celów statystycznych. Dowiedz się więcej.